
Młodzi (z każdym rokiem mniej), piękni (relatywnie) wykształceni (niekoniecznie mądrzy) z wielkich miast. Większość z nas wyniosła z domów rodzinnych stos przekonań, który nam nie pomagał w życiu. Co więc zrobiliśmy? Zanieśliśmy te wszystkie przekonania do różnych gabinetów psychoterapii i zostawiliśmy je tam, uiszczając przy okazji odpowiednią opłatę za ich spalenie. Uff, teraz jesteśmy bardziej świadomi i siebie i świata, który nas otacza. Nareszcie możemy zacząć mówić naszym własnym głosem.









