Pustynia codzienności

Wychodzenie na pustynie w chrześcijaństwie kojarzy się z wyciszeniem, odosobnieniem i ascezą. Chociaż te elementy są wymagające, na pewno znajdą się tacy, którzy noszą w sobie pragnienie, aby w końcu zostawić to wszystko, co zabiera nam uwagę na co dzień i uciec daleko, jak najdalej.

Świat, który poszedł o dwa kroki za daleko i dlaczego najwyższy czas zawrócić. Tylko jak?

kolaż ze zdjęć z Pinterest

Żegnaj brainrot (zgnilizno mózgu), Dlaczego posiadanie analogowej torby jest kluczem do zmniejszenia głupiego scrollowania. Tak brzmiał nagłówek listopadowego artykułu z Cosmo, portalu, którego w pierwszej chwili trudno byłoby posądzić o zachęcanie do cichego i prostego życia. Jeżeli na łamach miejsca z pierwszego nurtu pojawiają się takie trendy, to znaczy, że coś musi być na rzeczy. Prawda?

Czy w niebie jest wi-fi?

Postanowiłam zebrać się na odwagę i wziąć pod lupę na blogu, aplikacje do modlitwy. Na ile są one pomocne, a na ile odciągają niektórych z nas od Pana Boga? Od razu napiszę, że nie mam jednej, uniwersalnej odpowiedzi. Nie śmiałabym jej szukać w tak delikatnym temacie. Chciałabym tylko przedstawić argumenty za i przeciw, aby każdy mógł sam rozważyć w swoim sercu, czy korzystanie z takiej formy rozwoju duchowego przyniesie mu więcej pożytku czy szkody.

Cyfrowy Bestiariusz. Czyli co smartfon robi z naszymi relacjami?

Wiemy, że w grocie na Wawelu raczej nie mieszkał żaden smok, a cudowne rogi jednorożców, były tak naprawdę długimi kłami narwala, które były zbierane przez Wikingów i sprzedawane za niebotyczne sumy. Uśmiechamy się na myśl, w co to nie wierzyli i wierzyli nasi pra, pra przodkowie. Czasami mam wrażenie, że wręcz zachłystujemy się naszą mądrością czasów i nawet nie zauważamy, jak sami, niekiedy, wierzymy we współczesną, cyfrową mitologię. Co gorsze, te wszystkie stwory, nie czają się wcale na nas w lesie czy mokradłach, ale są one obecne w nas samych. Nasza naiwność, brak refleksji nad swoim zachowaniem i brak pokory, stworzyło niejedno „dziwne stworzenie”, które psuje nasze ludzkie relacje. Niczym wodne rusałki, telefony rzuciły na nas urok.

Uzależnieni współwinni.

Jestem w trakcie edycji tekstu. Starannie dobieram słowa, aby przebić się przez niekończący się strumień mi podobnych, innych twórców na instagramie. Staram się nadać hasłu emocjonalno-zaczepny ton. Czysty marketing. Cel uświęca środki. Jednak od czasu do czasu, zastanawiam się, czy to co robię, jest w porządku.

Aitana Lopez, chwilowy kaprys czy początek końca influencerów?

Jej ostatnia relacja na instagramie przedstawia kolacje w restauracji, kubek z zieloną herbatą w białej pościeli i odpoczynek w fotelu. Obrazki, jakich wiele i do których użytkownicy instagrama są bardzo przyzwyczajeni.

Aitana Lopez ma 25 lat, żyje w Barcelonie i na pierwszy rzut oka, jest jedną z tysiąca influencerek, ktorych konta przesuwają się przed oczami scrollujących kobiet. Jednak Aitana jest wyjątkowa i różni się od innych modelek tym, że …nie istnieje.