Może to jej urok, a może późny kapitalizm?

Młodzi (z każdym rokiem mniej), piękni (relatywnie) wykształceni (niekoniecznie mądrzy) z wielkich miast. Większość z nas wyniosła z domów rodzinnych stos przekonań, który nam nie pomagał w życiu. Co więc zrobiliśmy? Zanieśliśmy te wszystkie przekonania do różnych gabinetów psychoterapii i zostawiliśmy je tam, uiszczając przy okazji odpowiednią opłatę za ich spalenie. Uff, teraz jesteśmy bardziej świadomi i siebie i świata, który nas otacza. Nareszcie możemy zacząć mówić naszym własnym głosem.

Tylko dlaczego część z nas ma wrażenie, że coś nadal jest nie tak? Obudziliśmy się rano i ten uleczony głos brzmi dziwnie, nieswojo. Jakbyśmy mówili do szklanki, albo próbowali wykrzyczeć coś, czego słów nie pamiętamy. Niby nasz, ale obcy. Rachunek w gabinecie był na tyle wysoki, że odganiamy prędko nasze obawy i ubieramy się w ten nasz nowy, wyczyszczony, ponoć własny głos. Zarzucamy go na siebie jak płaszcz i idziemy w dzień, do ludzi, do rozmowy. Uspokajamy się nieco, kiedy widzimy, że podobne płaszcze mają i inni. Tak mijają dni, miesiące i lata.

Zmiana przekonań, które nam szkodziły jest w pełni uzasadniona. Niestety nie jest to zawsze wystarczające. Czym jest nasz głos i na co ma wpływ? To wewnętrzny monolog w trakcie zakupów. To nasze wybory te mniejsze, ale i te poważne, wpływające na resztę naszego życia. To w końcu sposób podejścia do innych ludzi i nas samych. Dla osoby wierzącej odnalezienie własnego głosu, może być tożsame ze zbliżaniem się do woli Pana Boga. Jest przybliżaniem się do naszego odbicia w Jego oczach.

Żyjemy w epoce narzuconej wolności i mnogości wyboru. Każdego dnia jesteśmy bombardowani odpowiedziami na nasze pytania. Nie ma jednej prawdy. Trzeba wybrać swoją i można się w tym nieźle pogubić. Zmęczenie robi swoje, więc kładziemy się na plecach i płyniemy z prądem, nawet jak wydaje się nam, że płyniemy pod prąd. Czasami, żeby naprawdę popłynąć w innym kierunku, trzeba wyjść najpierw na brzeg i spojrzeć na nurt codzienności z odpowiedniej odległości. Dopiero wtedy można zobaczyć, jak bardzo zanieczyszczona jest ta rzeka, w której przed chwilą byliśmy zanurzeni. cdn.

No Comments

Leave a Reply