Właśnie wtedy zaczęłam się pozbywać zbędnych rzeczy

Bardzo dobrze pamiętam ten dzień. Miałam wtedy tanią, małą, beżową kanapę. Siedziałam na niej, był letni jasny dzień i czytałam na swoim czytniku książkę Marii Kondo Magia sprzątania. Wtedy po raz pierwszy przyszła mi pewna myśl do głowy: mogę pozbyć się tych ubrań, których nie noszę. Mogę się pozbyć tych rzeczy, które przestawiam tylko z kąta w kąt i mogę w końcu pozbyć się tych irytujących prezentów. Nikt nie każę mi ich zatrzymać.

To był rok 2015 i wtedy właśnie zaczęła się moja przygoda z minimalizmem. Jedynaście lat później, zamiast książki Marii Kondo, czytam jej polecenie na skrzydełku innej książki. Odpuść. 50 lekcji minimalizmu japońskiego, dzięki którym zaznasz prawdziwej wolności. Książka która zabrała mnie w podróż w czasie. Od takich poradników zaczęła się moja własna droga.

Chociaż obecnie patrzę na poradniki o minimalizmie trochę inaczej i moje podejście ewoluwoało, a minimalizm zastąpił wystarczalizm, trudno jest mi nie mieć sentymentu do lektur jak ta. Moim zdaniem książka Daisuke Yosumi jest odpowiednia właśnie na początek drogi z minimalizmem. Przez przystępną formę krótkich lekcji jest wygodną lekturą, którą można zabrać ze sobą i poczytać sobie w kolejce, albo w tramwaju. Jeżeli potrzebujemy motywacji do zmian, to ta książka ma dużą szansę się sprawdzić.

Co prawda niektóre fragmenty będą niedostosowane do realiów życia, ponieważ autor miał dziecko dopiero w wieku 50 lat. Dlatego jeżeli mamy rodzinę i różne niezbywalne obowiązki, nasz minimalizm będzie wyglądać zupełnie inaczej. Nie oznacza to jednak, że nie możemy skorzystać z różnych propozycji autora. Większość z nich posiada, chociaż w części uniwersalny charakter i to już od nas zależy, co weźmiemy dla siebie.

To co mnie podoba się chyba najbardziej, to sama historia autora. Sama książka nie ma w sobie moralizatorskeigo tonu, co również wielu osobom może się spodobać. Daisuke Yosumi dzieli się kawałkiem swojej niezwykle ciekawej historii życia i może stać się inspiracją do zmian.

Przyznam szczerze, że nie lubię długich recenzji książek. Dlatego tym bardziej, jeżeli opisuję książkę o minimalizmie to chciałabym podsumować w kilku punktach walory książki i dla kogo ona może okazać się przydatna.

  • Wygodny format i przyjemne wydanie ( nie dziwi mnie to, PWN ma generalnie bardzo ładne wydania)
  • Tekst podzielony na 50 lekcji, przez co można sięgnąć do niej w międzyczasie lub wtedy, kiedy siedzisz przed szafą wypełnioną po brzegi ubraniami.
  • Bardzo uwiarygadniająca historia autora, która wskazuję na jego wieloletnie doświadczenie w minimalizmie. Nie jest to z pewnością chwilowy kaprys ani życie pod publikę.
  • Świetnie dobrane cytaty. Niby nic, ale uważam że ten wybór jest naprawdę dobry.
  • Każda lekcja jest zakończona krótką wskazówką, co zamienić na co. Takie jedno zdanie, które można zapamiętać i może nam ono pomóc np. kiedy znowu będziemy kupić jakiś drobiazg w drogeri.

Mam nadzieję, że ta recenzja będzie dla Ciebie wystarczająca, aby rozważyć, czy książka japońskiego minimalisty będzie odpowiednia na Twoim etapie zaprzyjaźniania się z prostotą. Warto przeczytać opis wydawnictwa i spis treści TUTAJ.

Wpis powstał we współpracy płatnej w wydawnictwem PWN.

Ważna informacja. Dzięki uprzejmości PWN możecie skorzystać z rabatu i wpisując kod „UWALNIAM”, przysługuję Wam zniżka -25% od ceny okładkowej na wszystkie papierowe książki. Promocja obowiązuję do 31.10.2026 roku.

No Comments

Leave a Reply