2023 rokiem ciszy

Prostota łączy się z ciszą. To przepych i nadmiar kojarzy się nam z głośną muzyką i głośnym wyrażaniem swoich opinii. Bez dwóch zdań, świat staje się z roku na rok coraz głośniejszy. Niezwerbalizowany hałas towarzyszy nam wszędzie. Każda nowa informacja, nowa emocja, nowa propozycja, zabiera nam ciszę. Oddajemy ją nierzadko za pół darmo, traktując jako coś zbędnego w naszym życiu. Wydaje się nam, że wcale nie żyjemy w hałasie, bo przecież w tle nie gra muzyka, a my mamy chwile ze sobą, z naszym smartfonem. Każdy najmniejszy obraz, tekst jest zmąceniem tafli wody naszej uwagi. Nie zauważamy tej zmiany, trwając w nieustającym zmąceniu. Uwiera nas to, ale zamiast się wyłączyć, szukamy odpowiedzi w internecie i social mediach, tym samym tworząc kolejne kręgi na powierzchni.

Dlatego w tym roku osobiście podejmuje kolejne kroki, które zbliżają mnie do ciszy. Już od roku prowadzę konto na instagramie, zarazem nikogo nie obserwując. Jako twórcy sprawdza mi się taka opcja znakomicie. Jestem skupiona na tworzeniu, a nie konsumowaniu. Oczywiście, że wymaga to ode mnie ignorowania proponowanych mi treści przez algorytm, ale można się tego nauczyć. Do tej pory od czasu do czasu i tak zaglądałam na różne konta. Natomiast na najbliższe miesiące postanowiłam zrezygnować nawet z tego. Nie dlatego, że nie ma tam dobrych treści, ale social media mają to do siebie, że wśród neutralnych emocjonalnie tekstów zawsze pojawiają się emocje prawdziwe. Nie zawsze mamy tyle zasobów aby unieść aż taki ładunek. Piszę to dlatego, że jako kobieta, która ma rodzinę, tak czy inaczej muszę przyjmować emocje męża, dziecka, moich przyjaciół. Przyjmuję je, bo chce, bo tak wybrałam. Jednak niekoniecznie chce przyjmować absolutnie wszystkich innych, które dotyczą w zasadzie obcych ludzi. Nie chodzi tutaj o emocje związane z nadmiarem w życiu moich obserwujących, po to przecież założyłam profil, aby was w tym wspierać. Natomiast wszystkie inne troski czy negatywne emocje nie są przecież już obligatoryjne, aby je śledzić. Skąd w ogóle ten tekst? Wszystko zależy od naszej psychiki i sytuacji w której się aktualnie znajdujemy. Bywają takie momenty, gdy każda kolejna zła informacja wpływa na nas bardzo negatywnie, osłabia nas.

Wtedy rozwiązaniem staje się cisza, prawdziwa papierowa cisza bez internetu, bez zbędnych treści. Przyjacielska rozmowa na żywo to zupełnie inny wymiar, niż pobieżne brodzenie w hałasie cudzych trosk. Przyjacielska rozmowa jest naszym wyborem, ale szybkie informacje, bez szerszego kontekstu, bywają nieprzyjemnym zaskoczeniem. Dzięki Bogu, możemy się wyłączyć albo ograniczyć działalność do tego, co same wybierzemy.

Jeżeli chcesz dostawać ode mnie więcej tekstów, możesz zapisać się poniżej na cotygodniową dawkę motywacji do porządków i nie tylko.

Comments (7 560)